W drodze do domu…

czyli z dala od moherowego kiru (okryty czarnym kirem)

Brunatny podręcznik propagadny

Opublikował/a CD34 w dniu marzec 28, 2007

 

Już niegdyś wspomniałem na swoim wcześniejszym blogu, że metody polityczne przyjęte przez koalicję rządzącą przypominają do złudzenia socjotechnikę III Rzeszy. Niestety choć minęł już od tamtej chwili ponad rok, nadal uważam, że nic w tej kwestii się nie zmieniło. Przypomnę dzisiaj kilka jakże aktualnych cytatów z tamtego tekstu.

„Bardziej niż którykolwiek polityk swojej epoki potrafił wyrażać obawy, pretensje i uprzedzenia zwykłych ludzi, na których nie zdołały wpłynąć ani partie lewicy, ani katolickie. A do tego głośniej niż którykolwiek polityk swoich czasów obiecywał takim ludziom nowe, lepsze społeczeństwo – takie, które miało się opierać na na „prawdziwych” wartościach, z którymi gotowi byli się identyfikować. Wizja przyszłości szła u niego w parze z demaskowaniem przeszłości. Całkowite załamanie się zaufania do systemu państwowego opartego na skompromitowanej polityce partyjnej i zbiurokratyzowanej administracji spowodowało przeniesienie zaufania i nadziei jednej trzeciej społeczeństwa na politykę narodowego odrodzenia.

Roztaczał „program narodowego odrodzenia we wszystkich obszarach życia, nietolerancji dla każdego, kto grzeszy przeciwko narodowi, braterstwa i przyjaźni wobec każdego gotowego podjąć walkę w celu zbawienia naszego narodu.”

powstanie przeciwko szkodliwemu dla życia racjonalizmowi, przeciwko niszczącemu oświeceniu, obcemu dogmatyzmowi politycznemu (…) wszystkim antynarodowym tendencjom i szerzącym się zagranicznym wpływom.”

„Starał się wywołać wrażenie, że radykalne elementy w ruchu zlekceważyły jego polecenia, ale zdoła wziąć je pod kontrolę i prosił o cierpliwość, aby mógł zdyscyplinować te grupy, które wyrwały się spod jego ręki”.

Musiał dla zachowania pozorów zakazać indywidualnych akcji przeciwko homoseksualistom* w trosce o politykę zagraniczną, ale w rzeczywistości całkowicie się zgadzał z tym, że każdy powinien kontynuować z własnej inicjatywy walkę z homoseksualizmem* w najbardziej bezwzględny i zdecydowany sposób.

*W ostatnim cytacie celowo zmieniłem „Żydów” na „homoseksualistów”, żeby pokazać niebezpieczną aktualność stosowanej techniki.

 

Cytaty pochodzą z książki “Hitler 1889-1936″ Iana Kershawa i zostały pozbawione przymiotnika ˆ„niemiecki”.

Opublikowany w Aktualności, Dziennikarstwo, Kultura, Polityka, Społeczeństwo, Życie | 1 komentarz »

Świetność deklaratywna

Opublikował/a CD34 w dniu marzec 27, 2007

 

 

Czasy, w których Ludwik XIV zwracał się do króla Polski stosując określenie „Bracie” (mon Frère)* minęły bezpowrotnie. Przebrzmiały też echa dawnej potęgi Rzeczpospolitej. Nie ma się co zżymać – taka już ironia historii. Kiedy więc niektórzy z polskich polityków próbują budować wizerunek i pozycję kraju na fundamentach nacjonalistycznego separatyzmu oraz fundamentalistycznej obrony katolickiego systemu wartości, mających stanowić puklerz wielkiej spuścizny narodowej, nie sposób odnieść wrażenia że przypomina to bardziej sformułowanie typu – zrobię babci na złość i odmrożę sobie uszy. Nierozsądnie jest oczekiwać, że świat uzna znaczenie naszej ojczyzny na arenie międzynarodowej li tylko i wyłącznie na podstawie dyskretnej stęchlizny utraconej mocarstwowości. „Trzeba z żywymi naprzód iść, / Po życie sięgać nowe, / A nie w uwiędłych laurów liść / Z uporem stroić głowę” – pisał niegdyś Asnyk. Dawna świetność nie usprawiedliwia też protekcjonistycznego czy mentorskiego tonu z jakim polscy włodarze próbują narzucić Europie wyznawane (niestety zwykle deklaratywnie) przez siebie zasady moralne. Tym którzy w tym miejscu mówią teraz, że przecież Europa też nas poucza, proponuję odłożyć na moment dziecięce argumenty z serii: Proszę Pani, bo Jasio bije Marysię, a mi nie wolno. Chcę przy okazji również zaznaczyć – w żadnym razie nie pomniejszam osiągnięć narodu polskiego.

 

 

* Ludwik XIV zwracał się tym określeniem do najbliższych sobie monarchów. Władców, których uznawał za równych sobie pod względem rangi zwykł natomiast nazywać „Bracie i Majestacie” (Majesté et mon Frère). Niższych rangą określał mianem „Kuzyna” (mon Cousin).

 

 

 

Opublikowany w Aktualności, Dziennikarstwo, Kultura, Polityka, Społeczeństwo, Życie | Zostaw Komentarz »