W drodze do domu…

czyli z dala od moherowego kiru (okryty czarnym kirem)

…znużony tym wszystkim

Opublikował/a CD34 w dniu kwiecień 5, 2007

Ci, którzy w imię swoich chorych interesów wzniecili w Polsce falę nienawiści (ksenofobii, homofobii, itp.) powinni na własnych skórach odczuć, jak to jest być nękanym, dręczony, znieważanym. Nazywają się obrońcami życia, krzewicielami idei JP2 – włos się jeży. Niestety oni mają się dobrze, podczas gdy ofiary skutków ich agitacji muszą to znosić. Przyznaję się – popełniłem błąd. Miałem wyjechać – a zostałem. Dałem się uwieść zapewnieniom, że to nie możliwe by w środku Europy skrajny nacjonalizm i nietolerancja doszły znowu do głosu. Uwierzyłem – na swoją zgubę. Teraz już nie mam za co wyjechać, ani za co żyć. I tylko czasem po cichu ktoś powie – “Właściwie to dobrze nam się współpracowało, ale sam pan rozumie. Żyd i gej – to nie jest dzisiaj dobrze widziane. Nie możemy ryzykować.” Ktoś zadzwoni, rzuci parę obelg. Skoro nie mogę tłumaczyć – robić tego co najlepiej potrafię… skoro nie mogę zarabiać – za co niby mam żyć? W tym roku na Pesah B-g już nie wyprowadził mnie z “ziemi egipskiej.”

Dziękuję wszystkim czytelnikom tym znanym i anonimowym. Na odchodne pozostawiam fragment jednego z sonetów Szekspira:

W śmierć jak w sen odejść pragnę,
znużony tym wszystkim:
Tym, jak rzadko zasługę nagradza zapłata,
Jak miernota się stroi i raduje zyskiem,
Jak czysta ufność krzywdzi wiarołomstwo świata,
Jak hańba blask honoru rychło brudem maże,
Jak żądza na złą drogę dziewiczość sprowadza,
Jak zacność bezskutecznie odpiera potwarze,
Jak moc pospólną trwoni nieudolna władzą,
Jak sztućce zatykają usta jej wrogowie,
Jak naukę w pacht biorą ignorantów stada,
Jak prosta prawdomówność głupotą się zowie,
Jak dobro złu na sługę najwyżej się nada.

Odpowiedzi: 6 do “…znużony tym wszystkim”

  1. didixi powiedział/a

    Boli, to co piszesz. Aż tak źle jest w tym kraju? Jeśli tak, to wstyd. Nigdy nie dzieliłam ludzi wg takich linii – żydzi, geje, lesbijki. Dzieliłam ludzi na mądrych, niemądrych, uczciwych i nie. Wierzę, że więcej jest jednak takich jak ja…. Tak mnie nauczono w domu, tak uczę moje dzieci… Czyżbym była dinozaurem?

  2. hebius powiedział/a

    No fatalna sytuacja. Zdecydowanie szkoda, że nie wyjechałeś z tego kraju w porę.

  3. CD34 powiedział/a

    Didixi
    Cieszę się, że przekazujesz swoim dzieciom dobre wzorce. Niestety należymy chyba do dinozaurów, bo dziś liczyć zaczyna się zupełnie co innego. Jeśli przyjdzie Ci ochota, odsyłam do lektury kilku wpisów z mojego starego bloga – zobaczysz jak to wygląda z mojej perspektywy.

    I co pan na to, panie były premierze
    Pobity
    Rzecz o etykiecie i etykietkach

    Ja już niestety dokonałem wyboru. Jak powiedział Korczak “Ciężka to rzecz urodzić się i nauczyć się żyć. Pozostaje mi wiele łatwiejsze zadanie: umrzeć. Po śmierci może być znów ciężko…”

    Hebius – tak chyba musiało być.

  4. didixi powiedział/a

    CD34, nie wygłupiaj się, tłumacz pracuje w domu, może być wolnym strzelcem i być wolnym… Ja rzuciłam etat żeby pracować w domu, różnie bywa, ale generalnie praca jest. Nie ma sensu rezygnować. Poza tym Korczak mógł sobie tak mówić – był stary i zrobił dużo dla innych. A ty? Może masz jeszcze coś do zrobienia? Na pewno masz, każdy człowiek ma wiele do zrobienia.

    Do linków zajrzałam, ciekawie piszesz…

  5. CD34 powiedział/a

    Po pierwsze tłumacz ustny rzadko pracuje w domu. Po drugie w ostatnim czasie wybito mi po raz n-ty okna i zdemolowano mieszkanie pod moją nieobecność. Nie mam już więcej pieniędzy na remonty. Nie mam nawet na jutro na chleb nie mówiąc o innych rzeczach.

  6. airamaria powiedział/a

    Późno piszę , szkoda. Dopiero teraz tutaj dotarłam. Myślę jednak, że tego sonetu nie można tak zostawić. Nie dałeś najważniejszego wersu. Przytoczę całośc dobrze? Może jednak jeszcze gdzieś tam to przeczytasz… Jeśli nie Ty to może ktoś inny.

    Sonet 66

    W śmierć jak w sen odejść pragnę,
    znużony tym wszystkim:
    Tym, jak rzadko zasługę nagradza zapłata,
    Jak miernota się stroi i raduje zyskiem,
    Jak czysta ufność krzywdzi wiarołomstwo świata,
    Jak hańba blask honoru rychło brudem maże,
    Jak żądza na złą drogę dziewiczość sprowadza,
    Jak zacność bezskutecznie odpiera potwarze,
    Jak moc pospólna trwoni nieudolna władzą,
    Jak sztućce zatykają usta jej wrogowie,
    Jak naukę w pacht biorą ignorantów stada,
    Jak prosta prawdomówność głupotą się zowie,
    Jak dobro złu na sługę najwyżej się nada.
    Znużony – odejść pragnę; lecz chęć w sobie dławię:
    Jeśli umrę, sam na sam ze światem cię zostawię.

Dodaj komentarz

Musisz być Zalogowany aby dodać komentarz.