Opublikował/a CD34 w dniu styczeń 15, 2007
Niektórzy zapewne pamiętają wiekopomną interpretację polskiego hymnu państwowego w wykonaniu Jarosława Kaczyńskiego. „Z ziemii polskiej do włoskiej…” – jakże proroczo brmią te słowa z perspektywy czasu. Od momentu objęcia władzy przez obecną koalicję, w iście włoskim stylu, prawie codziennie bombardowani jesteśmy informacjami o kolejnych skandalach, aferach czy wpadkach z udziałem polskich polityków. Dość wspomnieć taśmy Renaty Beger czy choćby „rudą małpę w czerwonym”. Jeśli dodać do tego obsesyjną wręcz kampanię lustracyjną oraz doniesienia o planowanych zamachach na premiera i prezydenta IV RP, to otrzymamy prawdziwie spiskową teorię dziejów.
Atmosfera wszechogarniającej nagonki udziela się zresztą nie tylko politykom. Z iście drakońską konsekwencją prym w obrzucaniu błotem krytyków IV RP wiodą natomiast dziennikarze zaprzyjaźnionych z rządzącymi mediów. Maciej Rybiński wraz ze swoją „Polską Kiszczaka i Michnika”, Rafał Ziemkiewicz z „Michnikowszczyzną” i „pióropałkarzami Michnika” otwierają jedynie długa listę medialnych oskarżycieli, którą zamykają o. Tadeusz Rydzyk i Wojciech Wybranowski. Przykłady twórczości takich natchnionych obrońców koalicji rządzącej publikował we wrześniu na swoim blogu Daniel Passent czy całkiem niedawno Ewa Milewicz.
Nie podejmuję się oceny lustracji per se. W tym miejscu nie ma to bowiem najmniejszego znaczenia. Tymczasem chciałbym jako przeciętny szary obywatel odpocząć od wysłuchiwania chlupotu pomyj i plwań. Pragnę choćby na chwilę zostać uwolniony od konieczności bycia epatowanym dźwiękiem przegryzanych tętnic szyjnych i łamanych karków. Czas zakończyć już tę rzeźnicką Wielką Orkiestrę Natchnionej Przemocy.
Opublikowany w Aktualności, Ciekawostki, Dziennikarstwo, Kultura, Polityka, Życie | Zostaw Komentarz »
Opublikował/a CD34 w dniu styczeń 11, 2007

Jak podała kilka dni temu gazeta.pl uroczystości 750-lecia lokacji Krakowa zainauguruje wykonanie zamówionej na tę okazję kantaty Piotra Rubika „Zakochani w Krakowie”. Obchodzący również 750-lecie lokacji Gorzów zamówił tymczasem u Piotra Rubika oratorium. Jak mawia stara łacińska maksyma – o gustach się nie dyskutuje – ale…
Być może jestem starej daty, nie rozumiem bowiem jak można do uroczystej kolacji zasiąść w adidasach. Osobiście uważam, że to bardzo wygodne obuwie i niezmiernie popularne. Co więcej, niejednokrotnie zachwycam się pomysłami projektantów butów sportowych. Mimo to uznałbym taki wybryk za wyjątkowy przejaw nieelegancji i braku szacunku. Z muzyką Piotra Rubika mam dużo więcej problemu. Jedyne czego jej nie mogę odmówić to popularności. I ja osobiście panu Rubikowi życzę, żeby jego muzyka sprzedawała się jak najlepiej. Dlaczego nie? Na przykład mnie każda suma interesuje (może z wyjątkiem pontyfikalnej). Ale do jakiego czorta ktoś miałby chcieć w czasie kolacji przy świecach jeść BigMac’i?
Ja rozumiem, że wielu ludzi ma wykształcenie muzyczne pierwszego stopnia tj. słyszą, że grają, ale dlaczego od razu z tego powodu mają cierpieć pozostali. Ja rozumiem, że nie każdy lubi grać na fortepianie, bo karty się ślizgają. Ja nawet rozumiem dlaczego można na wystawie w domu publicznym wystawić zegar – no bo niby co innego? Ale żeby w Krakowie wystawiać Rubika?
Opublikowany w Admin Bar, Aktualności, Ciekawostki, Kultura, Społeczeństwo, Życie | Komentarzy: 2 »