Artefakty historiografii (wstęp do “U źrodeł metody”)
Opublikował/a CD34 w dniu wrzesień 26, 2006
Analizując od lat literaturę poświęconą teorii i metodologii przekładu prawnego i prawniczego ulegam ciągle nieodpartemu wrażeniu, że popełniane są dwa błędy jeśli chodzi o analizę dziejów myśli translatorycznej. Do rzadkości należą próby studiów nad starożytnymi koncepcjami przekładu. W rezultacie opracowania historyczne sporadycznie odwołują się do poglądów i konwencji upowszechnianych przed narodzinami Cycerona (106-43 p.n.e.). Drugim nieobliczanym w skutkach faktem jest ograniczenie ram historycznych przekładu Biblii do czasów chrześcijaństwa. Przy czym z tego ostatniego wynika zmiana w postrzeganiu funkcji tekstów biblijnych. Stąd i kontekst socjolingwistyczny nie pozostaje tutaj bez znaczenia. Jednym z przykładów opisywanego przeze mnie artefaktu jest „Bible translation” Eugene’a A. Nidy.[1] I choć rzecz jasna nie wszystko o czym Nida pisze jest obciążone błędem, można w dużym stopniu publikację tę potraktować jako mocno nierzetelną z naukowego punktu widzenia.
Zmiana postrzegania funkcji tekstu w odniesieniu do Biblii implikuje konsekwencje co do strategii procesu przekładu. Przez wiele wieków Biblia, mimo specyficznej roli jaką pełni w chrześcijaństwie, postrzegana była (i często dzieje się tak do dzisiaj) przez tłumaczy przede wszystkim jako tekst literacki. Tymczasem już pobieżna analiza dyskursu sugeruje jej pragmatyczny charakter. Niestety dogmatyczna petryfikacja poglądów w tym zakresie sprowadziła teksty biblijne do poziomu powieści historycznej z wątkami filozoficznymi, otwierając przed tłumaczami przestrzeń z pogranicza adaptacji czy wręcz pisarstwa „na motywach”. Uświadomienie sobie, że Biblia (a przynajmniej Pięcioksiąg) stanowi pierwotne źródło prawa żydowskiego tj. jest tekstem ściśle prawodawczym, mogłoby pozwolić na lepsze zrozumienie nie tylko samego tekstu, ale przede wszystkim zawartych w nim wniosków praktycznych natury lingwistycznej i translatorycznej.
Według Judith Woodsworth „historia nie jest ot tak koniecznym elementem edukacji przyszłych tłumaczy; koniecznym elementem jest perspektywa historyczna i została ona włączona do ogólnego kanonu nauczania przekładu” (tłum. własne).[2] Mogłoby się zatem wydawać, że badanie przeszłości w kontekście współczesnej teorii i praktyki przekładu jest zajęciem cokolwiek zbędnym. Nic bardziej mylnego. Szereg nauk wykazało, że swego rodzaju retrospekcja w danej dziedzinie owocuje ukształtowaniem się nowych i nierzadko odkrywczych rozwiązań. Praktyka pokazuje także, że wiele ze współczesnych technik, uznanawanych za nowatorskie, zostało opracowanych już w bardzo odległej przeszłości ginąc poźniej w niejednej zawierusze dziejowej.
Z tych oto między innymi względów w swojej podróży do „źródeł metody”będę starał się konfrontować kryteria i koncepcje powstałe na różnych etapach historii myśli translatorycznej z ich odpowiednikami zawartymi w ustnym prawie żydowskim. Pozwoli to czytelnikowi uchwycić nie tylko podobieństwa i różnice, ale przede wszystkim poznać proces kształtowania się wewnątrzsystemowej unifikacji terminologii prawnej czy zweryfikować hipotezę Sapira-Whorfa o względnej nieprzekładalności.